Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 21.X.1973r.

Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 21.X.1973r.

1. LOTNICY Z PUŁKU" WARSZAWA" NA POKŁADZIE ORP "WARSZAWA"

2. MARYNARZE Z WIZYTĄ W HUCIE "WARSZAWA"

LOTNICY Z PUŁKU" WARSZAWA" NA POKŁADZIE ORP "WARSZAWA"

Niecodzienne wydarzenie notowała załoga niszczyciela ORP "Warszawa" w 27 rocznicę wyzwolenia naszej, Warszawy: W. tym dniu odwiedziła ją delegacja 1 plm ,OPK: "Warszawa".
Tak jak przed laty, kiedy piloci pułku lotniczego operowali nad naszą stolicą, strącając hitlerowskie samoloty podczas mroźnych dni stycznia 1945, również i tego dnia było w porcie wojennym mroźnie i wietrznie. Na specjalnej zbiórce pilot I klasy kpt. Ryszard Zaboja, który ponad 1000 godzin ,spędził w powietrzu, przypomniał załodze ORP "Warszawa" o historii tego najstarszego pułku lotnictwa wnaszych Siłach Zbrojnych. Załoga dowiedziała się przy okazji, że kpt. pil. Ryszard Zaboja w okresie swojej służby w ludowym lotnictwie łatał na 13 typach samolotów. O swojej służbie w lotnictwie mówił również st. kpr. Stanisław Kapuściński - przodujący mechanik samolotu, który po raz pierwszy w swoim życiu bezpośrednio oglądał okręt wojenny. Pierwszy raz na pokładzie okrętu znalazł się również kpr. Andrzej Lis, który już drugi rok pełni służbę w tym historycznym pułku.

W czasie zbiórki na pokładzie IORP "Warszawa" kpt. mar. Stanisław Kolera odczytał list dowództwa pułku do marynarzy, w którym m. in. napisano:

      "W 27 rocznicę wyzwolenia naszej ,bohaterskiej stolicy Warszawy - dowództwo, komitet partyjny i żołnierze 1 plm OPK "Warszawa", przesyłają Wam bojowe pozdrowienia. Marynarzy polskich i lotników łączyły zawsze wspólne cele i zadania obrony socjalistycznej Ojczyzny - Polski Ludowej oraz nigdzie nie pisane przejawy szczególnej sympatii, wywodzącej się z przynależności do skomplikowanego rodzaju broni. Nasze dwie jednostki łączy ponadto zaszczytne i dumne imię "Warszawa". To zaś stanowi dodatkowy ważki element w wychowaniu patriotycznym żołnierzy, przynosi zaszczyty i nakłada obowiązki.

      Mimo że dotąd nie utrzymywaliśmy bliższych kontaktów, śledzimy Wasze osiągnięcia szkoleniowe i wychowawcze. Cieszymy się wraz z Wami z osiągnięcia przez załogę ORP "Warszawa" miana Najlepszego Okrętu w Marynarce Wojennej. Dążymy do tego by uzyskać podobną lokatę wśród jednostek lotnictwa Wojsk Obrony Powietrznej Kraju.

Pragniemy nawiązać z Wami i utrzymać bliższą współpracę. Wysyłamy naszą delegację dla omówienia szczegółów tej współpracy. Proponujemy aby przodownicy wyszkolenia bojowego i politycznego naszych jednostek organizowali wymianę doświadczeń i zapoznali się z tradycjami bojowymi i pokojowymi Marynarki Wojennej i Lotnictwa. Grupa marynarzy mogłaby odwiedzić nas w dniu święta pułku (23 sierpnia), a nasi żołnierze w dniu święta Marynarki Wojennej. Każda wizyta Waszych marynarzy w Warszawie mogłaby przewidywać zwiedzanie naszej sali tradycji.

      Byłoby nam bardzo przyjemnie, gdyby w kąciku pamiątek Waszego okrętu można było umieścić znaczek pamiątkowy 1 plm OPK "Warszawa" i plakietkę żołnierza pułku, które wręczy Wam nasza delegacja".

      Symboliczne podarunki zostały przyjęte z wielką wdzięcznością przez naszych marynarzy.

Wizyta lotników zapoczątkowała owocną współpracę między dwiema jednostkami Sił Zbrojnych PRL, noszącymi to samo imię - imię bohaterskiej stolicy Warszawy.
Tym razem nie spisano jeszcze specjalnego protokołu zamierzeń i przedsięwzięć w ramach planowanej współpracy. Nasi towarzysze broni - lotnicy zaproponowali delegacji okrętu udział w ćwiczeniach pułku, zwiedzenie koszar, a także zaprosili marynarzy do siebie na Święto Lotnictwa. Delegacja 1 plm OPK ,;Warszawa" wyraziła w imieniu pilotów i, mechaników pułku chęć bliższego poznania toku służby i szkolenia załogi ORP "Warszawa".
      Sądzić należy, że ten pierwszy kontakt lotników .i marynarzy przyniesie obopólne korzyści i że wkrótce delegacja z ORP "Warszawa" uda się do pułku "Warszawa", gdzie zostaną nakreślone konkretne ramy owocnej współpracy.

Przy okazji pierwszej wizyty delegacja lotników zwiedziła nasz niszczyciel. - Doprawdy nie wiedziałem, że okręt jest tak skomplikowanym zespołem różnego rodzaju urządzeń i mechanizmów - wy'znał szczerze kpt. pil. Ryszard Zaiboja. - Kiedy stanąłem na pomoście bojowym, zdałem sobie w pełni sprawę z tego, jak trudno jest kierować nowoczesnym okrętem, koordynując równocześnie działania wszystkich jego działów w walce.
Sądzić należy, że sprawozdanie delegacji 1 plm OPK "Warszawa", jakie zostanie złożone w pułku, zainteresuje wszystkich pilotów życiem, pracą i służbą marynarzy wojennych.

kmdr ppor. Fr. CZERSKI

NA ZDJĘCIACH: 1 - Delegacja lotników pułku "Warszawa" z zainteresowaniem zapoznaje się z urządzeniami znajdującymi się na pomoście bojowym niszczyciela ORP "Warszawa". 2 - Lotnicy w przyjacielskiej rozmowie z marynarzami.

(Foto - st. bosm. K. Gosz)

1PUŁK Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa" powstał 20 sierpnia 1943 r. w ZSRR w miejscowości Griegoriewskoje - na bazie utworzonej o miesiąc wcześniej l polskiej eskadry lotnictwa myśliwskiego.
      Pierwszy lot bojowy wykonali lotnicy pułku "Warszawa" 23 sierpnia 1944 r. w czasie walk l Armii ,WP na przyczółku warecko - magnuszewskim. Zadaniem ich było osłanianie działań lotnictwa szturmowego oraz niszczenie celów naziemnych w rejonie Warki. Ogółem w okresie od 23 sierpnia do 2 września 1944 r. wykonano 42 loty bojowe. Po krótkim okresie odpoczynku lotnicy pułku "Warszawa" wzięli udział w walkach w rejonie Warszawy, wykonując w ciągu września i października 109 ataków na cele naziemne.
      Po rozpoczęciu ofensywy styczniowej w 1945 r. 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa", wchodzący w skład 4 Mieszanej Dywizji Lotniczej, skierowany został do walk o wyzwolenie stolicy naszego kraju. Zadanie pułku polegało na osłonie z powietrza nacierających wojsk i prowadzeniu rozpoznania w pasie natarcia l Armii WP. W okresie trwania operacji warszawskiej od 16 do 22 stycznia pułk wykonał 221 lotów bojowych. , l lutego 1945 pułk otrzymał rozkaz przebazowania się do Bydgoszczy, skąd rozpoczął działania w przełamaniu wału Pomorskiego, a następnie uczestniczył w operacji pomorskiej. Lotnicy pułku wspierali działania 1 Armii WP w rejonie Kołorzegu. W czasie tych walk zginął dowódca pułku - ppłk Tałdykin.

      Szlak bojowy l Pułku Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa" zakończony został udziałem w operacji berlińskiej.
      W czasie całych działań wojennych pułk wykonał 1401 lotów bojowych, staczając 56 walk powietrznych z samolotami przeciwnika.

(wr.)

Z pobytu delegacji młodzieżowej z Marynarki Wojennej na naradzie aktywu KMW Sił Zbrojnych PRL w Warszawie pozostały nam miłe wspomnienia. Zwłaszcza zwiedzanie stolicy, jej zabytków i zakładów pracy oraz spotkania z aktywem Związku Młodzieży Socjalistycznej przedsiębiorstw produkcyjnych należały do najciekawszych punktów programu naszego tam pobytu. Warto powrócić do tych spotkań i podzielić się wrażeniami...
      Delegacjom Marynarki Wojennej ; Wojsk Ochrony pogranicza przypadło w udziale zwiedzanie Huty "Warszawa". Ucieszyliśmy się bardzo z tego faktu. Huta jest bowiem jednym z największych stołecznych zakładów produkcyjnych, a praca hutników należy do niezwykle ciekawych. Było. więc co oglądać i o czym mówić w czasie spotkania z aktywem Związku Młodzieży Socjalistycznej Huty.
      Warszawscy hutnicy są szczególnie bliscy marynarzom. Marynarka Wojenna utrzymuje z nimi ścisłe kontakty - przed dwoma laty Zarząd Zakładowy ZMS Huty objął - jak wiadomo - patronat nad załogą niszczyciela "Warszawa".
      Spotkania członków Sojalistycznego Związku Młodzieży Wojskowej spośród załogi niszczyciela z młodymi hutnikami są coraz częstsze, co daje wspaniałą okazję do lepszego wzajemnego poznania się.

Marynarze z wizytą w Hucie "Warszawa"

Marynarze mogą lepiej poznać tajniki produkcyjno-ekomiczne Huty, specyfikę prowadzonej tam pracy młodzieżowej etc., natomiast warszawscy hutnicy są zaznajamiani z problematyką wojenno-morską: poznają warunki służby na okrętach i zasady pracy kół SZMW.

      Współpraca ta jest pożyteczna i przynosi obopólne korzyści. Mówił o niej w czasie spotkania aktywu młodzieżowego w Hucie "Warszawa" przewodniczący koła SZMW na ORP "Warszawa", st. mar, Mirosław Grudziński, który. był jednym z członków marynarskiej delegacji.
      Przy okazji Warto podkreślić, że hutnicy warszawscy mają bogate tradycje w utrzymywaniu przyjacielskich kontaktów i współpracy z wojskiem. podkreślił to na omawianym spotkaniu sekretarz Komitetu Zakładowego PZPR Huty "Warszawa", Florian Szydłowski, Od wielu lat hutnicy współpracują z warszawską jednostką Wojsk Wewnętrznych oraz z Pułkiem Obrony Terytorialnej im. Jana Kilińskiego. Hutnicy wspólnie z żołnierzami tych jednostek wykonują liczne czyny społeczne na rzecz miasta, są inicjatorami różnorodnych przedsięwzięć ideowo-wychowawczych, spotkań i wspólnych wycieczek...

      Chociaż Warszawę dzieli od morza ponad 350-kilometrów, przestrzeń ta nie przeszkadza także hutnikom w utrzymywaniu serdecznych kontaktów z wojennymi marynarzami, Wielu młodych hutników pełni służbę w jednostkach nadbrzeżnych i na okrętach Marynarki Wojennej, WZOROWO wywiązując się ze swoich obowiązków.

Autokar nasz zatrzymał się tuż przed budynkiem dyrekcji Huty "Warszawa". Na spotkanie wychodzą nam zastępca dyrektora naczelnego mgr Franciszek Kaczmarek, pierwszy sekretarz Komitetu Zakładowego PZPR F. Szydłowski i inne osoby. Po serdecznym przywitaniu zapraszają nas do zwiedzania poszczególnych wydziałów zakładu.
... Mijamy kolejno potężne hale produkcyjne. Stalownia, kuźnia, walcownia blachy... Wydziały te zatrudniają w sumie ponad 9 tysięcy ludzi i wykonują podstawowe zadania produkcyjne w Hucie. W rozległych halach, - wśród dziesiątków i setek skomplikowanych urządzeń, prawie zupełnie nie widać ludzi. Pracują w rozproszeniu. Poza tym hutnicy pracują na trzy zmiany, bo wielkie piece nie mogą w nocy "odpoczywać".
      W stalowni przez chwilę zatrzymujemy się przed piecami. Zgrzyt suwnic i szum pracujących urządzeń utrudniają rozmowę. Próbuję jednak rozmawiać z szefem stalowni, mgr inż. Mieczysławem Kozłowskim. Nasz przewodnik objaśnia proces wytopu stali. Warunki pracy hutników są niełatwe, ale sama praca daje im duża zadowolenia: widzą prawie codziennie jej efekty. Wyrażają się one w tysiącach ton wytopionej s tali , w produkcji setek ton cienkich taśm blaszanych. Wartość wyrobów sięga w ciągu roku setek milionów złotych, Tu produkuje się wysokogatunkową stal służącą również do wyrobu narzędzi oraz różnego rodzaju .odkuwek, części maszyn i urządzeń, Hutnicy dobrze zarabiają, mają doskonałe warunki socjalno-bytowe i możliwości wypoczynku...
      W kuźni zapoznajemy się z dalszym procesem produkcyjnym Huty. Tutaj wytopiona stal przechodzi obróbkę cieplną. Bez przerwy pracują mechaniczne młoty. Olbrzymie bryły metalu otrzymują określony kształt i profil, w zależności od potrzeb i zamówień klientów. Powstają tam różne elementy urządzeń dla przemysłu ciężkiego, olbrzymie wały stalowe, walce dla pras i zgniataczy mających zastosowanie w hutnictwie, wały okrętowe dla Stoczni Gdańskiej im. Lenina i wały da turbin energetycznych dla Zakładów im. Karola Świerczewskiego w Elblągu.

      Huta "Warszawa" wykonuje tysiące zamówień dla wielu fabryk i zakładów przemysłowych w kraju i za granicą. W kuźni, przy obróbce potężnych wałów korbowych dla silników okrętowych, poznaliśmy przodującą brygadę produkcyjną; w jej skład wchodzą aktywni działacze ZMS, a jednocześnie wzorowi fachowcy i przodownicy pracy socjalistycznej, tacy jak: Zbigniew Maciejewski, Andrzej Kolasiński i Jacek Pieśniak. Brygadzistą natomiast jest przewodniczący koła ZMS, Waldemar Kuncewicz, który kiedyś pełnił służbę w Marynarce Wojennej.

      Organizacja ZMS W Hucie "Warszawa" odgrywa ważną rolę. Ponad 1600 jej członków daje ponad ,40proc. rocznej produkcji. Wśród członków ZMS szeroko rozpowszechniany jest ruch przodownictwa i współzawodnictwa pracy. W Hucie pracuje wiele brygad zetemesowskich, mających tytuły Brygad Pracy Socjalistycznej. Szeroko rozwinięty jest wśród młodych hutników ruch racjonalizatorsko-wynalazczy, W ciągu ostatnich pięciu lat wynalazki i wnioski usprawniające proces produkcyjny przyniosły efekty w wysokości ponad 50 milionów złotych. Zarząd Zakładowy ZMS Huty "Warszawa" objął patronat nad budownictwem mieszkaniowym dla młodych hutników, Wielu młodych pracowników i pracownic podwyższa swoje kwalifikacje zawodowe na kursach wieczorowych i w szkołach przyzakładowych.

*          *          *

      Nasi marynarze pełni wrażeń opuszczali Hutę "Warszawa". W jej murach, podczas zwiedzania hal produkcyjnych, jak i w czasie spotkania z aktywem Związku Młodzieży Socjalistycznej, mieli okazję wzbogacić swoją wiedzę, a jednocześnie dokonali wymiany doświadczeń i poglądów nt. pracy ideowo-wychowawczej. Wrócili do swoich jednostek i na okręty bogatsi o doświadczenia swoich kolegów z ZMS.
kmdr .por. Czesław KUCZYŃSKI

NA ZDJĘCIU: Stalownia Huty "Warszawa".

Od "Korsarza" do "Warszawy"


Pierwsza jednostka pływająca ludowej Marynarki
Wojennej -."Korsarz" (rok 1945).
Foto - Archiwum St. Pudlik


Niszczyciel rakietowy  ORP "Warszawa".

Na przestrzeni 40 lat nasze ludowe wojsko wciąż doskonaliło swoją moc obronną. Odnosi się to z całej rozciągłości także do naszego rodzaju sił zbrojnych - do Marynarki Wojennej.
      Podniesienie bandery ludowej MW na skromnej pilotówce "Korsarz" jeszcze w okresie wojny - 8 kwietnia 1945 r. - urastało do rangi symbolu: oto znowu jesteśmy na Morzu Bałtyckim! Następną znaczącą datę w historii rozwoju naszego rodzaju sił zbrojnych stanowi 25 października 1945 r., wtedy to do kraju powróciły ze Szwecji okręty podwodne - "Sęp", "Ryś", "Żbik" oraz kuter pościgowy "Batory" i "Dar Pomorza", internowane tam od 1939 roku. W pół roku później, w dniu 5 kwietnia. 1946 r. w porcie wojennym na Oksywiu odbyła się podniosła uroczystość przekazania przez Związek Radziecki naszej ludowej MW 23 okrętów wojennych:. 12 ścigaczy OP, 9 trałowców redowych i 2 kutrów torpedowych.

W lipcu 1947 r. siły morskie PRL wzmocnione zostały przez "Błyskawicę". która powróciła z wojennej i powojennej tułaczki; Po roku powrócił do kraju okręt szkolny - ORP "Iskra". W 1951 r. sprowadzony został do Gdyni drugi ze sławnych naszych niszczycieli - ORP "Burza".
      10 lipca 1951 r. odbyło się podniesienie bandery wojennej na okręcie szkolnym "Zetempowiec", który później przyjął nazwę ORP "Gryf" W roku następnym z Anglii powrócił okręt podwodny ORP "Wilk", który jednak ze względu na zły stan techniczny - pocięty został wkrótce na złom.
      W 1948 r. flotyl1a trałowców powiększyła się o 3 trałowce bazowe z alianckiego demobilu: "Delfin", "Mors" i "Foka". Nieco później wcielono do MW kilka wysłużonych alianckich okrętów desantowych.
      W 1957 r. do służby w Marynarce Wojennej wszedł niszczyciel - ORP "Grom", a w 1958 r. bliźniaczy - ORP "Wicher". W tym czasie i w następnych latach, skład naszej floty powiększył się o kilkanaście jednostek: okrętów podwodnych, kutrów torpedowych, trałowców bazowych - w tym także budowanych już we własnych stoczniach, najpierw w oparciu o plany radzieckich konstruktorów, a potem wykonane samodzielnie w oparciu o biura konstrukcyjne polskich stoczni morskich.
      W 1970 r. Marynarka Wojenna wzbogaciła się o jeden z najnowocześniejszych swoich okrętów niszczyciel rakietowy ORP "Warszawa".
      W skład sił MW PRL wchodzą stopniowo coraz to nowocześniejsze okręty, przystosowane do działąń we współczesnych warunkach wojny na morzu, w tym okręty wyposażone w broń rakietową. Jest to już dziś trzecia, a nawet czwarta generacja okrętów.

      Pierwszym na liście był "Korsarz". ORP "Warszawa" nie ostatnim...

SK