MORZA STATKI I OKRĘTY - 5-2000r.

MORZA STATKI I OKRĘTY - 5-2000r.

Robert Rochowicz - Niszczyciele PMW po  1945 roku / część

RAKIETOWA "STOLICA ORP  WARSZAWA (I)

W latach 60. okręty uzbrojone tylko i wyłącznie w klasyczną artylerię lufową powoli traciły rację bytu na współczesnym polu walki. Ustępowały miejsca nowoczesnym jednostkom uzbrojonym w broń rakietową. Podobnie było w naszej Marynarce Wojennej. Pierwsze postulaty wprowadzenia rakiet na uzbrojenie niszczycieli pojawiły się, o czym wspomniano w pierwszej części artykułu ("MSiO" nr 1/2000), już w 1956 roku. Dopiero jednak pod koniec lat 60. zamierzenia te mogły zostać zrealizowane. Powód tego był bardzo prosty. Dopiero wtedy bowiem Polska mogła kupić od Związku Radzieckiego - jedynego eksportowego dostarczyciela tego typu uzbrojenia - okręt wyposażony w systemy rakietowe.

Dzieje pewnego projektu

Wybór padł na jednostkę projektu 56A, choć tak naprawdę trudno mówić o jakimkolwiek wolnym wyborze w tej sprawie. Po prostu Rosjanie zaproponowali okręt tego właśnie typu, mimo że mieli uzbrojeniu swojej marynarki wojennej inne jednostki. Jednak były one nowsze i chociażby tylko z tego względu nie były nam oferowane.
Decyzja o zakupie przez Polskę niszczyciela rakietowego zapadła w 1969 roku. Pod koniec tr., po ustaleniu szczegółów przejęcia, rozpoczęło się wstępne kompletowanie załogi na nowy okręt. Pod koniec 1969 roku do Leningradu na przeszkolenie udała się grupa przyszłych członków załogi niszczyciela. Na miejscu zapoznała się ona z systemami uzbrojenia i specjalistycznego wyposażenia nie znanymi dotąd naszym marynarzom i nie eksploatowanymi na ówczesnych jednostkach pływających naszej floty.

W tym miejscu ciekawe jest porównanie różnych relacji co do losów przeznaczonego dla Polski okrętu. W literaturze rosyjskiej funkcjonują dwie sprzeczne daty i miejsca przebudowy. Pierwsza mówi o stoczni w Leningradzie i pracach prowadzonych w latach 1968-69. Druga z kolei remont umiejscawia w stoczni nr 445 im. 61 Komunardów w Nikołajewie (poi. Mikołajów, ukr. Mykołajiw) na Ukrainie w okresie od 14 maja 1968 do 2 listopada 1969 roku.

Pierwsza wersja bardziej pasuje do danych dostępnych u nas w kraju. Według nich Polacy zapoznali się na miejscu ze swoim przyszłym okrętem, który dopiero co opuścił stocznię po owej modernizacji. Fakt ten nie wyklucza oczywiście możliwości, że przypłynął on po remoncie z Nikołajewa via Morze Czarne i Śródziemne. Jednak za Leningradem przemawia z kolei fakt, że Sprawiedliwyj - bo taką niszczyciel nosił nazwę w MW ZSRR - wchodził w skład Floty Bałtyckiej naszego wschodniego sąsiada. Co prawda to również nie przesądza miejsca remontu, gdyż patrzenie na czynnik ekonomiczny modernizacji - konkretnie koszty dwukrotnego rejsu na Morze Czarne i z powrotem - w przypadku Związku Radzieckiego jest pozbawione podstaw.
Z kolei za Nikołajewem przemawiać może nie sprawdzona do końca pogłoska, że pierwotnie niszczyciel oferowany był Egiptowi. Świadczyć o tym miały ponoć widoczne na formularzach technicznych okrętu notatki pisane alfabetem arabskim. Zostawmy jednak sprawę miejsca przebudowy [1], skoro nawet opracowania rosyjskie nie są co do tego zgodne.
Innym ciekawym faktem jest przebudowa Sprawiedliwego według nieco zubożonego - pod względem wyposażenia - projektu. Otrzymał on oznaczenie rosyjskie 56AE (onz. NATO: "Ko-tlin-SAM"). Do normalnego więc "56A" dodano literę "E" od słowa "eksportnyj", czyli że od samego początku był on przebudowywany z myślą o sprzedaży do innego kraju.
Przyjrzyjmy się teraz bliżej przyszłej pierwszej [2] Warszawie. Okręt zbudowano jako jeden z 27 niszczycieli klasycznych projektu 56 (ozn. NATO: "Kotlin"). Wszedł w skład Floty Bałtyckiej ZSRR. W czasie swojej służby "zaliczył" dwie wizyty zagraniczne. Był w Kopenhadze w dniach 8-12 maja 1964 i w Rostocku 18-22 października 1962 roku.
Pod koniec lat 60. zapadła decyzja o modernizacji okrętu według projektu 56A ze zmianą klasyfikacji na niszczyciel rakietowy. Miała ona nieco inny zakres niż na jego bliźniakach doprowadzanych do standardu 56A. Niszczyciel otrzymał inny radar, stację hydrolokacyjną i wyrzutnie rakietowych bomb głębinowych, wszystko starszych typów.
Polska zakupiła Sprawiedliwego za 952 min 300 tyś. zł. Porównując tę kwotę, z tymi wydawanymi na zakup ścigaczy rakietowych projektu 205 (ozn. NATO: "Osa", równowartość 8-9 tego typu jednostek), to suma olbrzymia, jednak niezbędna z punktu widzenia naszej obecności w siłach morskich Układu Warszawskiego.
Po zakupie przez Polskę niszczyciel został spisany ze stanu floty radzieckiej 27 stycznia 1971 roku.
Sprawiedliwyj przypłynął do Gdyni 25 maja, a trzy dni później rozpoczęło się komisyjne przekazywanie okrętu nowemu właścicielowi. Trwało ono do dnia podniesienia na niszczycielu biało-czerwonej bandery, a zakończyło się podpisaniem protokołu zdawczo-odbiorczego. Rozkazem nr 018/org. dowódcy MW z 18 maja 1970, podniesienie bandery na niszczycielu rakietowym ORP Warszawa wyznaczono na niedziele 25 czerwca 1970 roku. Pierwszym dowódcą okrętu został kpt. mar. Bogusław Gruchała, a okręt otrzymał numer taktyczny "275". Początkowo był on malowany na obu burtach na dziobie, potem przeniesiono go na skrzydła pomostu bojowego. Zarządzeniem nr 022/org. szefa Sztabu Generalnego WP załoga okrętu liczyła 266 ludzi.

Niszczyciele projektu 56
Przyjrzyjmy się bliżej największemu ówcześnie okrętowi Marynarki Wojennej PRL. Jak już wspomniano, zbudowano go jako jeden z 27 klasycznych niszczycieli projektu 56.
Projekt wyjściowy właściwie już w trakcie budowy serii okrętów odstawał od ówczesnych najnowszych rozwiązań technicznych współczesnego pola walki. Świadczy o tym fakt, że z będących w budowie 31 okrętów tylko 27 ukończono w klasycznej wersji uzbrojenia. Późniejsza modernizacja do projektu 56PŁO dwunastu okrętów wzmocniła jedynie uzbrojenie przeciw-podwodne, pozostawiając nie rozwiązaną sprawę obrony przeciwlotniczej.
W 1959 roku rząd ZSRR zatwierdził, opracowywany od roku projekt 56K uzbrojony na rufie w wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych. Przebudowa do tego wariantu jedynego okrętu - o nazwie Brawyj - trwała od połowy 1959 do 1960 roku. Jednak dopiero w 1962 roku jednostka miała zamontowane i gotowe do użycia wszystkie nowe systemy uzbrojenia i wyposażenia elektronicznego.
Dwa lata później opracowano rozwinięcie tego po trosze doświadczalnego wariantu "56-ki", a mianowicie projekt 56A. Wykorzystano w nim nowe, wprowadzone w pierwszej połowie lat 60. wzory uzbrojenia, co jednak w zasadniczy sposób nie wpłynęło na zmiany wyglądu zewnętrznego.

Główne dane taktyczno-techniczne niszczycieli projektu 56
wyporność: standard 2667 t
pełna 3230 t
długość 126,1m
szerokość 12,7 m
zanurzenie 4,2 m
prędkość maks. 38,5 w.
zasięg pływania przy 17 w. 3860 Mm
załoga 284 ludzi
Uzbrojenie:   2xII 130mm typu SM-2-1
4xIV 45 mm typu SM-20
2xV wyrzutnie torpedowe typu PTA-53-56 kal. 533 mm
2 zrzutnie i 6 miotaczy bomb głębinowych
wyposażenie elektroniczne *
1 SRL nawigacyjna Neptun
1 SRL obsługi ogólnej Fut-N
1 SRL kierowania ogniem Zaria
1 SRL kierowania ogniem armat kal. 130 mm Jakor-2M
2 SRL kierowania ogniem działek kal. 45 mm Fut-B
1 SHL Pegas-2 system rozpoznania "swój-obcy" Kremnij-2

* SRL - stacja radiolokacyjna
* SHL - stacja hydrolokacyjna


Niszczyciel ORP Warszawa w porcie na Oksywiu, widok na rufę.

Oprócz rufowego cztero-lufowego stanowiska armat SM-20 kał. 45 mm zdjęto ostatecznie również dwa, umieszczone na śródokręciu. Na dziobie miotacze bg RBU-2500 zastąpiono nowszymi - RBU-6000, na szczycie przedniego masztu miejsce anteny radaru MR-300 zajęła antena trójwspółrzędnego radaru MR-310, a stację hydrolokacyjną Pegas-2M wymieniono na nowszą GS-572. To ogólne dane, jednak poszczególne okręty przebudowane do standardu 56A różniły się między sobą w szczegółach uzbrojenia i elektroniki. Proces modernizacji ze względu na duże koszty zakończono na siedmiu niszczycielach. Ósmym był Sprawiedliwyj, jednak program jego przebudowy oznaczono jako 56AE.
Prace stoczniowe na modernizowanych okrętach - w tym na Sprawiedliwym - przebiegały według następującego schematu. Po pierwsze zdemontowano wszystkie elementy wyposażenia zbędne w nowym wariancie. Na Sprawiedliwym były to: rufowa wieża armat uniwersalnych kał. 130 mm, rufowe i dwa stanowiska z działkami plot. kał. 45 mm ze śródokręcia, rufowy aparat z pięcioma wyrzutniami torpedowymi, zrzutnie i miotacze bomb głębinowych oraz rufowa, niewielka na wersji klasycznej, nadbudówka.
W zamian całą wolną przestrzeń od drugiego komina w kierunku rufy zabudowano długą nadbudówką. Centralna i najwyższa jej część zajęta została przez wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych i odchylacz strug gazów wylotowych.
Nowy wariant starego projektu miał - jak się okazało - zwiększoną wyporność i zanurzenie (wystarczy porównać dane), co przy niezmienionej siłowni spowodowało obniżenie prędkości maksymalnej. Przebudowa pogorszyła stateczność jednostek, koniecznym okazało się więc używanie części paliwa jako balastu. Zmniejszyło to tym samym zasięg praktyczny projektu 56A/AE.


Niszczyciel z podniesionymi lufami dział kalibru 130 mmi dwoma rakietami przeciwlotniczymi na wyrzutni rufowej.

Pierwsze lata pod biało-czerwoną banderą.

Po przejęciu jednostki przez PMW pozostało na niej 29 instruktorów z radzieckiej załogi z dowódcą, kpt. 2 rangi Ilią Birowem. Prowadzili oni w dalszym ciągu szkolenie polskich marynarzy, którym pomagali w pierwszym okresie przygotowywać niszczyciel do wykonywania zadań na morzu. Dopiero 15 września 1970 roku dokonano pierwszego samodzielnego uruchomienia okrętu przez załogę polską. Ponad dwa miesiące później, 27 listopada 1970 roku okręt wykonał pierwsze strzelanie z armat kał. 130 mm, a 2 grudnia 1970 pierwsze strzelanie torpedy SET-53 do okrętu podwodnego. 7 grudnia 1970 roku odbyło się w Gdyni pożegnanie ostatnich radzieckich instruktorów, a w dniach 8-18 marca 1971 w Bałtijsku dokonano przeglądu gwarancyjnego. Ostatni kontakt radzieckich marynarzy z ich byłym niszczycielem miał miejsce 23 czerwca 1971 roku, kiedy to pożegnano oficjalnie radzieckich specjalistów z ich dowódcą Ilią Birowem.
Miesiąc wcześniej miało miejsce inne ważne wydarzenie w historii okrętu, ale i całej Polskiej Marynarki Wojennej. 25 maja 1971 roku niszczyciel przypłynął do Bałtijska, a trzy dni później przeprowadzono na radzieckim poligonie pierwsze polskie strzelanie dwóch rakiet przeciwlotniczych W-601.

Przede wszystkim po upływie roku od podniesienia bandery podano do publicznej wiadomości fakt istnienia ORP Warszawa (!). 10 października 1971 roku na jego pokładzie odbyła się promocja oficerska i przysięga I rocznika słuchaczy Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej.
Rok 1971 roku okręt zakończył wizytą w Świnoujściu w połowie grudnia. Miesiąc wcześniej, zgodnie z ówczesną tradycją, niszczyciel otrzymał swojego patrona. Została nim warszawska organizacja Związku Młodzieży Socjalistycznej (ZMS). W 1971 roku ORP Warszawa przebywała w morzu łącznie 37 dni i przepłynęła 4848,2 Mm (łącznie od podniesienia bandery około 6000 Mm). Zdobyła również miano przodującej jednostki pływającej MW.
Trzeci rok służby zaczął się wizytą marynarzy okrętu w stolicy i wizytą na niszczycielu lotników z l Pułku Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa". 21 lutego 1972 roku nastąpiła zmiana na stanowisku dowódcy okrętu. Swoje obowiązki kmdr ppor. Bogusław Gruchała zdał kmdrowi ppor. Edmundowi Chełchowskiemu.
Po przeglądzie podwodnej części kadłuba w Gdańskiej Stoczni Remontowej (GSR) okręt rozpoczął przygotowania do pierwszego ważniejszego zadania w swojej "polskiej" historii. W dniach od 30 maja do 7czerwca wziął mianowicie udział wraz z okrętami Floty Bałtyckiej ZSRR w ćwiczeniu "Bałtyk-72". Warszawa weszła w skład zespołu uderzeniowego o kryptonimie 501.
Po raz pierwszy więc niszczyciel pod biało-czerwoną banderą wziął udział w manewrach, uczestnicząc w nich jako jeden z okrętów obrony przeciwlotniczej zespołu dużych jednostek nawodnych. Tym samym zaczął pełnić rolę do jakiej został stworzony.
"Bałtyk-72" był pierwszym, ale nie ostatnim wspólnym sojuszniczym przedsięwzięciem w tym roku. Jeszcze w czerwcu 1972 roku niszczyciel wziął udział w ostrych strzelaniach na radzieckim poligonie w rejonie Bałtijska. Warszawa strzelała do celów przeciwlotniczych osłaniając wykonujące grupowy atak rakietowy trzy ścigacze projektu 205 (po jednym polskim, radzieckim i NRD-owskim).
Kolejne ćwiczenie Układu Warszawskiego miało miejsce w pierwszej połowie sierpnia 1972 roku, a nosiło ono kryptonim "Kaszalot". Do końca roku w historii okrętu zapisano jeszcze: pierwsze dwie oficjalne wizyty kurtuazyjne niszczyciela - najpierw w Leningradzie, później w Helsinkach oraz l października - podobnie jak przed rokiem, na pokładzie rufowym promocja na stopień podporucznika marynarki podchorążych V roku WSMW w Gdyni. W statystykach 1972 rok zapisał niszczyciel 42 dniami spędzonymi w morzu i przepłyniętymi 5025,9 Mm.

Główne dane taktyczno-techniczne
wyporność:

standard    3060 t
pełna   3585 t
długość: 126,1 m
szerokość: 12,7 m
zanurzenie: 4,4 m
siłownia:
4 kotły wodnorurkowe
typu KW-76, 2 zespoły turbin
parowych typu TW-8 o łącznej
mocy 72 000 KM,
napęd poprzez 2 wały
napędowe na 2 śruby,
1  ster płetwowy
generatory prądotwórcze:
2 typu TD-12 po 400 kW,
2 typu DG-200/1  po 200 kW
zapas paliwa: 500 t
prędkość maks.: 34,5 w.
ekonom. 14,7 w.
Zasięg pływania: 588 Mm przy 34 w.
2150 Mm przy 14,7 w.
Załoga: 268 ludzi
(pierwszy polski etat mówił o 266 marynarzach)
uzbrojenie:    1xII wyrzutnia ZIF-101 dla przeciwlotniczych kierowanych pocisków rakietowych typu W-601 (zapas rakiet w magazynie 16 sztuk)
1x|| 130 mm typu SM-2-1 (zapas amunicji 525 sztuk)
1 xIV 45 mm typu SM-20
2xXVI wyrzutnie RBU-2500 dla rakietowych bomb głębinowych typu RGB-25 (zapas pocisków 128 sztuk)
1 xV wyrzutnie torpedowe typu PTA-53-56 kał. 533 mm dla torped SET-53 (zapas
5 torped, w wyrzutniach)
wyposażenie elektroniczne:
1  SRL nawigacyjna TRN-823
1  SRL dozoru powietrznego MR-300
1 SRL naprowadzania rakiet przeciwlotniczych Jatagan
1  SRL kierowania ogniem armat kał. 130 mm Jakor-2M
1  SRL kierowania ogniem działek kał. 45 mm Fut-B
1 SHL Pegas-2M system rozpoznania
"swój-obcy" Kremnij-2 system rozpoznawczy Bizań-4 (?)
łączność: radiostacje R-615 R-619, R-641D, R-644D, R-657 i R-401


Moment wystrzelenia dwóch rakietowych bomb głębinowych typu RBG-25

Rok 1973 zaczął się - według wpisu w kronice niszczyciela - dość nietypowo: 5 stycznia załoga wysłała urodzinowy telegram gratulacyjny do I sekretarza KC PZPR, Edwarda Gierka. Czytamy w nim m.in. "Meldujemy, że wiernie służymy naszej partii i Narodowi, nie szczędzimy sił w walce o wysoki poziom gotowości bojowej okrętu". Takie były czasy...
Znakiem czasu była też kwietniowo-majowa wycieczka do Warszawy i udział 28 marynarzy w budowie Wisłostrady - 30 kwietnia i w pochodzie pierwszomajowym. Miesiąc wcześniej niszczyciel zaliczył ćwiczenia 3 Flotylli Okrętów, zaś na przełomie maja i czerwca złożył wizytę we francuskim porcie Hawr (Le Havre), w drodze powrotnej z którego z marszu włączył się do ćwiczeń całej naszej Marynarki Wojennej. 11 czerwca pokazowe ćwiczenie okrętu obserwowało 96 dziennikarzy z całego kraju. 5 lipca dział rakietowy zaliczył trzecie ostre strzelanie na poligonie pod Bałtijskiem.

Sierpień 1973 roku to czas ćwiczenia "Neptun-73". W ich trakcie Warszawa była celem ataków torpedowych i rakietowych, które odpierała ogniem artylerii lufowej i rakiet W-601. W kronice okrętu jest bardzo ciekawy zapis omawiający te manewry. Otóż odbywały się one z wykorzystaniem systemów walki radioelektronicznej. Zakłócenia aktywne generowały pododdziały Wojsk Lądowych i 6 Pułku Radioelektronicznego Marynarki Wojennej, natomiast niszczyciel - według kronikarskiego zapisu -wykonał pierwsze w naszej flocie strzelanie specjalnych pocisków przeciwradiolokacyjnych. To sprawa bardzo tajemnicza (wszystkich Czytelników mogących rozwikłać tę kwestię bardzo proszę o listy), tak jak w ogóle wyposażenie walki radioelektronicznej niszczyciela. Z wielu dokumentów przechowywanych w archiwum Marynarki Wojennej w Wejherowie wynika, że był on wyposażony w urządzenia WRE typu Bizań-4D, brak jednak charakterystycznych anten tego systemu na jakimkolwiek zdjęciu okrętu, ponadto nie potwierdziło tego faktu kilku służących na nim marynarzy. Na przykład wieloletni dowódca Warszawy, komandor Jerzy Wójcik twierdzi, że zakłócanie obcych systemów obserwacji technicznej prowadzono za pomocą impulsów radarów Fut-B.

Niezwykle bogaty w wydarzenia rok 1973 niszczyciel zamknął udziałem w ćwiczeniu "Nysa-73". Wysiłek załogi i osiągnięte przez nią wyniki doceniono w Dowództwie MW. Niszczyciel zdobył tytuł najlepszego okrętu II rangi. Bilans roku to przepłynięte 3947,9 mil morskich i aż - dziś nieosiągalne - 111 dni w morzu.

Wizyty kurtuazyjne niszczyciela rakietowego ORP Warszawa (I)

27.07.-7.08.1972r Leningradw zespole: duży ścigacz okrętów podwodnych Zręczny, trałowce bazowe Tukan i Flaming oraz średni okręt desantowy Głogów
4 -8.09.1 972 r.Helsinkiw zespole: duże ścigacze okrętów podwodnych Zręczny i Zawzięty
30.05.-3.06.1973 r.Hawr (Le Havre)w zespole: okręt hydrograficzny Kopernik
28-31.05.1975 r.Portsmouth w zespole: trałowce bazowe Pelikan i Mewa
23-27.07.1976 r.Leningrad w zespole: trałowiec bazowy Orlik i średni okręt desantowy Studzianki
17-22.08.1977 Londyn w zespole: trałowce bazowe Dzik i Bóbr
2-5.08.1 978 Kopenhagaw zespole: trałowce bazowe Delfin i Żbik
15-18.08.1978 r Karlskronaw zespole: okręt podwodny Sokói, duży ścigacz okrętów podwodnych Zwrotny i trałowiec bazowy Żbik
16-20.07.1980 r.Helsinkisamodzielnie
28.07.1981 r.LeningradODS "Grunwald"
1985 r Leningrad Samodzielnie


Załadunek pocisku kalibru 130 mm do jednego z dział 


Moment zamknięcia zamka jednego z dział kalibru 130mm.

Ćwiczenia, wizyty, remonty.....

Okres od 2 stycznia 1974 roku do maja 1975 roku nie zapisał się w historii niszczyciela niczym szczególnym. Przez rok przebwał w Stoczni MW w Gdyni na remoncie średnim (w lipcu przeszedł do Stoczni Remontowej "Nauta" w Gdyni na dokowanie i przegląd kadłuba poniżej linii wodnej połączony z malowaniem). Próby morskie okręt rozpoczął 15 grudnia, a pierwsze miesiące 1975 roku upłynęły na szkoleniu nowych marynarzy załogi.
Z wydarzeń 1975 roku odnotować warto jedynie wizytę w Portsmouth i udział w paradzie morskiej z okazji XXX-lecia MW PRL.

Równie bezbarwny był rok następny, który upłynął na zwykłych zajęciach szkoleniowych przerwanych tylko raz wizytą w Leningradzie pod koniec lipca. Ponadto nastąpiła zmiana, ostatnia już w historii opisywanego okrętu, na stanowisku dowódcy. Komandora Chełchowskiego zastąpił kpt. mar. Jerzy Wójcik.

Widok   na   dziób    niszczyciela   w   czasie burcie  zbiornikowiec   i   trałowiec   bazowy.

W roku 1977 odnotować trzeba udział Warszawy, po czterech latach przerwy, w ćwiczeniu Układu Warszawskiego. Nosiło one kryptonim "Fala-77" i odbyły się w dniach od 29 czerwca do 2 lipca. W zespole polski okręt pływał z czteroma radzieckimi okrętami - krążownikiem Oktiabrskaja Riewolucyja i trzema niszczycielami rakietowymi. Jednym z elementów manewrów było ostre strzelanie do celów powietrznych rakietami W-601. Okres wakacyjny nasz
flagowy okręt zakończył wizytą w Londynie.
W 1978 roku strzelanie rakietowe polskich okrętów na poligonie pod Bałtijskiem miało charakter szczególny - odbyło się po raz 15. Wzięła w nim udział również Warszawa, która przebywała na poligonie miedzy 14 a 23 czerwca. Sierpień to znów miesiąc wizyt zagranicznych - tym razem w Kopenhadze i Karlskronie.

 

l lutego 1979 roku niszczyciel został przyholowany do Stoczni MW w Gdyni na kolejny remont średni. W jego trakcie, przebywał na doku Gdyńskiej Stoczni Remontowej (w dniach 7-18 sierpnia). Pierwsze próby - siłowni -Warszawa przeszła 24 stycznia 1980 roku, a próby morskie w dniach 18-23 lutego. Od l do 10 marca niszczyciel był w Bałtijsku, gdzie specjaliści radzieccy sprawdzali prawidłowość działania systemów kierowania uzbrojeniem. W tym celu przeprowadzono m.in. techniczne strzelania artyleryjskie i rakietowe.


Widok na rufową nadbudówkę niszczyciela z wyrzutnia rakiet przeciwlotniczych.


Widok na dziób i śródokręcie niszczyciela.

Dość szybko po remoncie okręt rozpoczął normalną służbę bojową. Po miesiącu wrócił do Bałtijska, gdzie w dniach 8-20 kwietnia 1980 roku, po raz pierwszy w historii Układu Warszawskiego, utworzono Zjednoczoną Eskadrę Sił Morskich jego trzech bałtyckich członków. Etap ten służył wzajemnemu poznaniu wchodzących w skład eskadry jednostek pływających i ich załóg oraz ustaleniu szczegółów współpracy na morzu. Flotę Bałtycką reprezentowały: duży okręt ZOP (niszczyciel rakietowy) Sławnyj projektu 61, fregata Nieukrotimyj projektu 1135 (ozn. NATO: 'Krivak'); Yolksmarine okręt ochrony wybrzeża [3] - dozorowiec (fregata) Rostock projektu 1159, zaś' MW PRL niszczyciel rakietowy Warszawa. Eskadra realizowała zadania ZOP, obrony przeciwlotniczej i przeciwkutrowej. Ćwiczenie zasadnicze przeprowadzono w dniach od 24 maja do 6 czerwca, a rejonem działań okrętów były Bałtyk i Morze Północne aż po Szetlandy. Bezpośrednio po jego zakończeniu Warszawa wróciła na poligon pod Bałtijsk, gdzie w dniach 7-13 czerwca ćwiczyła z okrętami Floty Bałtyckiej ZSRR. Ich uwieńczeniem było wykonanie kolejnego strzelania rakietowego do pocisku wystrzelonego z radzieckiego ścigacza.
Bogaty w wydarzenia rok 1980 obfitował później jeszcze w kolejne ćwiczenia Układu Warszawskiego pod kryptonimem "Braterstwo Broni-80" (w dniach od 31 sierpnia do 11 września), w czasie których niszczyciel pływał jako osłona zespołu okrętów desantowych. Intensywny okres szkolenia przerwała tylko na krótko lipcowa wizyta w Helsinkach.
Rok 1981 obfitował w równie wiele wydarzeń, co po części związane było z napiętą sytuacją polityczną w naszym kraju. Przykładem działań mających wzmocnić gotowość wojsk Układu Warszawskiego do ewentualnej zbrojnej interwencji w Polsce były ćwiczenia "Sojuz-81", które odbyły się na polskich i NRD-owskich poligonach lądowych, morskich i lotniczych. W dniach 19-21 marca i od 31 marca do l kwietnia wzięła w nich udział również Warszawa. Okres intensywnej służby na krótko przerwało dokowanie w Stoczni "Nauta" w dniach od 27 kwietnia do 12 maja. Po nim niszczyciel rozpoczął przygotowania do kolejnego ostrego strzelania rakietowego na poligonie pod Baltijskiem, które przeprowadzono w dniach 12-17 czerwca. Natomiast od l do 12 lipca wziął udział w drugiej edycji ćwiczenia "Eskadra". W 1981 roku odbyło się ono w oparciu o port w Rostocku, a okrętem dowodzącym był niemiecki dozorowiec (fregata) Rostock. Pod koniec lipca załoga miała chwilę oddechu w czasie krótkiej wizyty w Leningradzie.

13 grudnia 1981 roku w Polsce wprowadzono stan wojenny, fakt ten nie pozostał bez wpływu na codzienną służbę załogi Warszawy. W roku następnym okręt nie brał udziału w mię­dzynarodowych ćwiczeniach, nie było żadnych wizyt w zagranicznych portach. Dopiero w roku 1983 niszczyciel znów pojawił się na międzynarodowej arenie. Pierwszym ważniejszym wydarzeniem było ćwiczenie "Reda-83". Były to manewry całej Marynarki Wojennej, a odbyły się one w maju. Później, w połowie lipca 1983 roku niszczyciel tradycyjnie na poligonie pod Baltijskiem odbył ostre strzelanie rakietowe.

Po nim wziął udział w międzysojuszniczym ćwiczeniu "Eskadra-83". W jego trakcie nasz flagowy okręt przepłynął 5400Mm, a rejs na Morze Północne objął miedzy innymi okrążenie Wysp Brytyjskich. W trakcie podróży Warszawa pobierała paliwo w morzu z radzieckiego zbiornikowca floty Lena. Także w roku następnym odbyło się ćwiczenie "Eskadra-84". Tym razem gospodarzem była Yolksmarine, portem bazowym Rostock, a okrętem dowodzenia niemiecki dozorowiec Berlin (ten okręt radzieckiego projektu 50 - ozn. NATO: 'Riga' - miał pełną nazwę Berlin Hauptstadt der DDR). Flotę Bałtycką ZSRR reprezentowała fregata Nieukrotimyj projektu 1135. Rejs niszczyciela wiódł tym razem aż za koło podbiegunowe, gdzie złożono wizytę roboczą w Murmańsku.

Ostatnie ćwiczenie międzysojusznicze niszczyciela "Eskadra-85" odbyły się w dniach 1-22 czerwca 1985 roku. Był to rok gdy zadania stawiane Warszawie były coraz mniej intensywne. Zapadła bowiem decyzja o wycofaniu okrętu ze służby bojowej. Ostatnie opuszczenie bandery odbyło się 31 stycznia 1986 roku. Niszczyciel przez 15 i pól roku służby pod polską banderą przepłynął łącznie 77 392,3 mil morskich. Został złomowny w Świnoujściu przez prywatną spółkę.

1 Wg informacji uzyskanej latem br. od W. Zabłockiego z Nikołajewa, pracownika tamtejszego przemysłu okrętowego: niszczyciel Warszawa (do 21 czerwca 1970 r. - Sprawiedliwyj, nr stoczniowy S-709), został zbudowany przez Siewiemoj Sudostroitielnyj Zawód im. A. Żdanowa w Leningradzie i modernizowany do projektu 56AE w Nikołajewie, w stoczni im. 61 Komunardów, po modernizacji wcielony do służby 30 grudnia 1968 r. - przyp. red.

2 Pierwszej w MW PRL - przyp. red.

3 Taka była oficjalna klasyfikacja w Yolksmarine: Küstenschutzschiff.