Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 02.XI.1975r.

Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 02.XI.1975r.

"WARSZAWA" - NASZ FLAGOWY

  ZAŁOGA NISZCZYCIELA "Warszawa" jest już po egzaminach złożonych przed komisją typującą najlepsze okręty Marynarki Wojennej w poszczególnych klasach. Oficjalnych wyników jeszcze nie podano, ale wszyscy są przekonani, ze i w br. okręt uzyska następną, trzecią już paterę, przyznawaną zwycięzcom w tym liczącym się w marynarskim środowisku konkursie. To przekonanie załogi o zwycięstwie w tegorocznym współzawodnictwie ma uzasadnienie. Uczestniczyła ona we wszelkich przedsięwzięciach szkoleniowych organizowanych przez Sztab Marynarki Wojennej, wykonując swe zadania bardzo dobrze. Wysoko oceniane też były zdawane przez załogę ORP "Warszawa" zadania programowe. Ważnym wydarzeniem było złożenie w br. przez okręt wizyty w angielskim porcie Portsmouth. Anglicy z uznaniem wyrażali się o utrzymaniu niszczyciela, o panującej na nim czystości i dyscyplinie marynarzy. Postawę załogi w czasie wizyty pozytywnie ocenili także przedstawiciele polskiej placówki dyplomatycznej i dowództwo rejsu.

      "Warszawa" brała też udział w uroczystościach i szkoleniach organizowanych w bieżącym roku w związku z 30 rocznicą powstania ludowej Marynarki Wojennej. Mam tu na myśli szkolenie okrętów na redzie i różnego rodzaju ćwiczenia poprzedzające Dzień Marynarki Wojennej (w dniu tym z pokładu niszczyciela przedstawiciele władz i zaproszeni goście oglądali wielką paradę morską). Nie można też pominąć faktu, że właśnie na "Warszawie" minister Obrony Narodowej gen. armii Wojciech Jaruzelski podejmował grupę stukilkudziesięciu wybitnych twórców i artystów polskich. Mieli oni możność wyjścia na morze i obserwowania pokazu działań bojowych okrętów i lotnictwa morskiego.

      Najpoważniejszym jednak chyba sprawdzianem poziomu wyszkolenia bojowego załogi w tym roku był udział "Warszawy" w szkoleniu okrętów Floty Bałtyckiej ZSRR. Przez kilkanaście dni nasz niszczyciel wspólnie z okrętami bratniej floty wykonywał szereg zadań typowych dla swej klasy. Kierownictwo ćwiczących jednostek wysoko oceniło działania "Warszawy".

      Był to jeden z licznych przykładów realizowania wspólnych celów przez sojusznicze floty państw Układu Warszawskiego. Co roku niemal biorą one udział w ćwiczeniach na Morzu Bałtyckim, doskonaląc swe bojowe rzemiosło. "Warszawa" wywiązała się bardzo dobrze z powierzonego jej przez Dowództwo Marynarki Wojennej PRL zadania, zacieśniając nie tylko sojusznicze, ale i przyjacielskie kontakty z marynarzami Floty Bałtyckiej ZSRR. Kontakty te nie są zresztą sporadyczne.

Załogę ORP "Warszawa" cechuje wysoki poziom wiedzy specjalistycznej. Świadczy o tym fakt, że wszyscy członkowie kadry zawodowej, posiadający etatowe uprawnienia, są klasowymi specjalistami. Wśród marynarzy i podoficerów służby zasadniczej liczba klasowych sięga 60 procent. 57 procent marynarzy uzyskało odznaki "Wzorowych Marynarzy", a odznakami "Wzorowych Dowódców" szczyci się 14 osób spośród załogi okrętu.

Wyliczone tu, na pewno nie wszystkie osiągnięcia naszego flagowego okrętu w bieżącym roku szkoleniowym, stanowią, jak sądzę, podstawę do optymizmu załogi, jeśli idzie o sprawę uzyskania miana najlepszego okrętu. Zresztą najbliższa przyszłość pokaże czy tak się rzeczywiście stanie.

LUDZIE SPOD POKŁADU

Na sukces całego okrętu, jakim jest wysoka ogólna ocena, niezależnie od końcowego efektu współzawodnictwa o tytuł najlepszego w Marynarce Wojennej, złożyły się sukcesy poszczególnych działów okrętowych. Jednym z najlepszych jest dział elektromechaniczny który z okazji Dnia Wojska Polskiego uzyskał miano Służby Socjalistycznej.

Jest to naprawdę duże osiągnięcie. Skład osobowy działu jest bowiem prawie tak liczny, jak cała załoga małego okrętu. Przy tak dużej liczbie ludzi trudno spełnić wymogi przewidziane instrukcją. W dziale elektromechanicznym "Warszawy" 95 procent drużyn to Drużyny Służby Socjalistycznej, a 100 procent składu osobowego zdobyło klasy w specjalnościach. Zgodnie z wymogami, 75 procent przedstawicieli służby zasadniczej należy do grona przodowników wyszkolenia bojowego i politycznego. Przyczyny tych osiągnięć są wielorakie. Najistotniejszą chyba jest wymagalność ze strony dowódcy działu. Przyjął on zasadę, iż każdy członek załogi maszynowej odpowiada wyłącznie za powierzony mu odcinek pracy. Stąd też każdy doskonale wie, co do niego należy oraz za co i w jakim zakresie odpowiada. Dąży też do tego, by maksymalnie wykorzystywać rezerwy czasowe, to znaczy, aby wykonywać wszystkie programowe ł dodatkowe zadania tylko podczas godzin służbowych, a nie obciążać marynarzy pracą w czasie wolnym od zajęć. Ludzie są wtedy wypoczęci, zadowoleni i lepiej, wydajniej pracują.

Drugim z najistotniejszych źródeł sukcesów jest, jak sądzę, doskonała kadra podoficerów zawodowych, którzy są mistrzami w swych specjalnościach. Oto np. technik grupy maszynowej, st. bosm. szt. Gerard Romanowicz, już cztery razy był mistrzem Marynarki Wojennej w swojej specjalności (ostatni raz został nim w roku 1974), a pięciokrotnie mistrzem w zespole. W tym roku prawdopodobnie, bo jeszcze oficjalnych wyników nie ma, mistrzem Marynarki Wojennej w tej specjalności będzie jego podwładny - bosm. Jan Wójciak,- który zresztą tytuł mistrzowski posiadał także dwa lata temu.
Mistrzem Marynarki Wojennej jest również technik grupy kotłowej, bosm. szt. Stanisław Flis, a mistrzem zespołu w specjalności palacza - bosm. Mieczysław Warchol. Tak więc mistrzów w tym dziale jest sporo. Większość podoficerów to I-klasowi specjaliści, o długoletnim stażu w służbie na okrętach, przeważnie na niszczycielach, posiadający dużą wiedzę fachową i umiejętności w pracy wychowawczej z ludźmi.
Spośród marynarzy i podoficerów służby zasadniczej wymienić można by wielu, ograniczmy się jednak tylko do kilku nazwisk. St. mar. Adam Kamienik jest członkiem grupy maszynowej, posiada II klasę w specjalności i brązową odznakę "Wzorowy Marynarz". St. mar. Kazimierz Szczotka, z tej samej grupy, jest członkiem zarządu koła SZMW działu elektromechanicznego; posiada III klasę w swej specjalności i brązową odznakę przodownika wyszkolenia. St. mar. Tadeusz Szuba jest także przodownikiem wyszkolenia, do swych osiągnięć może zaliczyć wybranie go przez kolektyw działu na marynarza miesiąca, co samo świadczy o jego wartościach. St. mar. Dariusz Górczyński to młody marynarz, skończył dopiero rok. służby, a już został awansowany i zdobył III klasę w specjalności oraz brązową odznakę "Wzorowy Marynarz". Ponadto wyróżnia się także w pracy społecznej, m. in. pełni funkcję w zarządzie koła SZMW. St. mar. Sławomir Smolej to podwładny bosm. szt. Stanisława Flisa; ma III klasę w specjalności palacza kotłowego oraz brązową odznakę "Wzorowy Marynarz". Dodatkowym jego sukcesem jest wybranie go przez kolegów i przełożonych marynarzem miesiąca działu elektromechanicznego na wrzesień.

ARTYLERZYŚCI I INNI.....

      Dużo dobrego można także powiedzieć 6 artylerzystach ORP "Warszawa" - zarówno tych z artylerii klasycznej, jak i z obsługi rakiet. Co roku okręt odbywa strzelanie rakietowe na poligonie wspólnie z okrętami FBZSRR i Ludowej Marynarki NRD. Zawsze wyniki tych strzelań są imponujące. Świadczą one o bardzo dobrym wyszkoleniu naszych artylerzystów - odnosi się to nie tylko do rakietowców "Warszawy" ale i z kutrów rakietowych. Podobne strzelanie miało miejsce również w tym roku.
      Artylerzyści rakietowi, poza młodymi marynarzami, którzy dopiero od niedawna są na okręcie, posiadają klasy w swych specjalnościach, a połowa spośród nich szczyci się odznakami "Wzorowy Marynarz".
      Spośród kadry zawodowej na szczególne wyróżnienie zasługuje bosm. Władysław Cukierski, specjalista I klasy, bardzo zdolny podoficer, zaangażowany społecznie. Mimo nawału zajęć służbowych nie zapomina o uzupełnianiu swego wykształcenia, gdyż uczęszcza do wieczorowego technikum dla pracujących. Startował także w tym roku w konkursie o tytuł mistrza Marynarki Wojennej.
      Ze służby zasadniczej wymienić trzeba mata Jana Sofińskiego, specjalistę II klasy i posiadacza srebrnej odznaki "Wzorowy Marynarz", oraz st. mar. Stanisława Starzyka przodownika wyszkolenia i klasowego specjalistę.
      Artylerzyści klasyczni, dowodzeni przez por. mar. inż. Romana Krzyżelewskiego, w ciągu całego roku szkoleniowego otrzymywali oceny bardzo dobre i dobre ze strzelań i zadań programowych.
      W dużym stopniu przyczyniły się do tego grupa partyjna i koło SZMW w dziale. W odpowiedzi na apel Komitetu Partyjnego i Rady Młodzieżowej Marynarki Wojennej opracowały one wspólny apel pod adresem załogi działu artyleryjskiego w sprawie podwyższania klas w specjalnościach, walki o zdobywanie miana Drużyn Służby Socjalistycznej, o podnoszenie poziomu dyscypliny. Ponadto przed każdym ważniejszym zadaniem szkoleniowym grupa partyjna i koło SZMW organizowały wspólne zebrania, na których przydzielano zadania członkom partii i SZMW.

W uzyskiwaniu bardzo dobrych wyników w strzelaniu do celów nawodnych ma swój poważny wkład dowódca wieży artylerii głównego kalibru bosm. szt. Tadeusz Iwański. Jest to doskonały specjalista, o czym świadczy chociażby posiadanie przez niego I klasy i tytułu mistrza Marynarki Wojennej w swej specjalności. W tym roku również startował w mistrzostwach, ale, jak już stwierdzono, wyniki jeszcze nie zostały oficjalnie podane do wiadomości. Bosm. szt. Iwańskiego cechuje szczególna dbałość o sprzęt i uzbrojenie. Dzięki temu m. in. w czasie strzelań tegorocznych nie było żadnej awarii. Jest wymagający, potrafi dobrze przekazywać wiadomości swym podwładnym. Wychował już wiele pokoleń marynarzy - dobrych specjalistów i zdyscyplinowanych żołnierzy.
Duże zasługi w osiągnięciach artylerzystów posiada także technik grupy artylerii, mł chor. mar. Roman Śliwiński, członek PZPR, specjalista I klasy. Prowadzi on na wysokim poziomie prace konserwacyjne i regulacyjne sprzętu, co ma duży wpływ na wyniki strzelań, a także na gotowość bojową całego działu.

      Należy wymienić tu także mata Feliksa Elendta, dowódcę drużyny dalmierzystów, szczycącej się mianem Służby Socjalistycznej. Jest on specjalistą II klasy, posiadaczem brązowej odznaki "Wzorowy Marynarz" i mistrzem zespołu w swej specjalności.
      Podobnie jak wymienione działy, również i inne posiadają swój ważny wkład do osiągnięć całego okrętu. Całą załogę bowiem cechuje przywiązanie do okrętu, ambicja i duma z pełnienia służby na flagowym okręcie Marynarki Wojennej.

kmdr por. Włodzimierz   BADZISZEWSKI

NA ZDJĘCIACH: l - Torpedyści - mar. Edward Malinowski i mar. Ryszard Golaszewski przygotowują wyrzutnię do odpalenia torped. 2 - Wewnątrz wieży wre praca - dowódca działa st. mat Tadeusz Jaks załadowuje pociski i czuwa nad pracą mechanizmów. 3 - Bosm. Jan Wójciak tytuł mistrza zdobył w 1973 r. 4 - Dziobowe działo gotowe do otwarcia ognia! - melduje do centrali artyleryjskiej dowódca wieży bosm. szt. Tadeusz Iwański. 5-St. mar. Tadeusz Szuba, specjalista III kl. i przodownik wyszkolenia.