Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 27.VI.1971r.

Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 27.VI.1971r.

W składzie naszej floty znajduje się od pewnego czasu niszczyciel, noszący imię stolicy naszego państwa - Warszawy. Jest on wyposażony w nowoczesne mechanizmy i uzbrojenie, stawiające go w rzędzie najnowocześniejszych jednostek tej klasy. Załoga dumna jest ze swego okrętu i stara się jak najlepiej wykonywać wszystkie zadania szkoleniowe, aby w pełni zasłużyć na tak zaszczytną nazwę.

nazwa, która

Kiedy przybyłem na ORP "Warszawa", załoga stała na uroczystej zbiórce na rufie okrętu. Zastępca dowódcy odczytywał właśnie rozkaz, w którym zawarta została ocena kilkumiesięcznego okresu szkolenia bojowego i politycznego. Liczne nagrody, awanse i inne wyróżnienia udzielone poszczególnym marynarzom, podoficerom i oficerom świadczyły o tym, że ocena ta wypadła bardzo dobrze.
      Rzeczywiście, wszystkie zadania przewidziane programem szkolenia załoga wykonała celująco. Popisała się także przed ministrem Obrony Narodowej, gen. broni Wojciechem Jaruzelskim i towarzyszącymi mu osobistościami podczas odbytych niedawno ćwiczeń ,;Neptun-71", kiedy to obsada armaty przeciwlotniczej, prowadząc ogień do celu powietrznego, uzyskała bezpośrednie trafienie w holowany przez samolot rękaw. Taki wypadek zdarza się niezmiernie rzadko i świadczy o wysokim poziomie wyszkolenia artylerzystów.
      Jednym z autorów tego sukcesu jest dowódca stanowiska bojowego, bosm. Józef Kosobucki, wzorowy podoficer i doskonały specjalista. Od początku służby wojskowej związany jest on z niszczycielami. Przez pewien okres służył na sławnym ze swych działań bojowych niszczycielu ORP "Błyskawica", a obecnie skutecznie szkoli i wychowuje swych podwładnych. Na "Warszawie". Mimo iż spotkał się tu z odmiennym sprzętem technicznym doskonale daje sobie radę.
      Spośród tych, którzy przyczynili się do celującego wykonania strzelania artyleryjskiego wymienić także trzeba dwóch celowniczych - mata Jana Stanię, który mocą wspomnianego na początku rozkazu mianowany został do pierwszego stopnia podoficerskiego w nagrodę za osiągnięte wyniki szkoleniowe oraz. st. mar. Stanisława Wasilewskiego. Obydwaj są aktywnymi członkami .KMW i zdyscyplinowanymi marynarzami. Trzeba jeszcze dodać, że cała obsada armaty przeciwlotniczej walczy o miano Drużyny Służby Socjalistycznej i ma wszelkie dane po temu by je uzyskać.

      Nie tylko jednak artylerzyści - przeciwlotnicy zasłużyli sobie na słowa uznania. Również artyleria głównego kalibru wykonała wszystkie swoje dotychczasowe strzelania na ocenę bardzo dobrą. Dla przykładu można przytoczyć strzelanie do celu morskiego podczas wspomnianych już ćwiczeń "Neptun-71". Tarcza holowana przez okręt idący zygzakiem przeciwartyleryjskim została bezpośrednio trafiona celnym ogniem artylerzystów z "Warszawy", kierowanym przez por. mar. Ryszarda Czarnotę. Duży udział w uzyskanym sukcesie przypisać należy także dowódcy wieży, st. bosm. Tadeuszowi Iwańskiemu. Jest to podoficer o dużym doświadczeniu i zdolnościach organizatorskich. Posiada II klasę w swej specjalności. Do Marynarki Wojennej przyszedł w 1955 r., jednak służbę swą rozpoczął nie na okrętach, lecz w artylerii nadbrzeżnej. Od wielu lat służy na niszczycielach - najpierw na "Burzy", a potem na "Błyskawicy". Na tym ostatnim spędził niemal dziesięć lat życia, co jest wystarczająco długim czasem na przywiązanie się do okrętu. Jednak czuje się, że st. bosm. Iwański polubił już także swój nowy okręt - "Warszawę". Z rozmowy wywnioskowałem, że jest on dumny z tego, że służy na nim. Mówiąc o ostatnim strzelaniu wymienił mata Józefa Tura, dowódcę działa, który od początku służby na okręcie zwrócił na siebie uwagę przełożonych pilnością, zapałem w szkoleniu, sumiennością i zdyscyplinowaniem. Także na wyróżnienie.