Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 24.V.1971r.

Bandera - Tygodnik Marynarki Wojennej - 24.V.1971r.

POD TAKIM KRYPTONIMEM ODBYŁY SIĘ OSTATNIO WIELODNIOWE ĆWICZENIA MARYNARKI WOJENNEJ PRL Z UDZIAŁEM OKRĘTÓW NAWODNYCH, PODWODNYCH, LOTNICTWA ORAZ JEDNOSTEK BRZEGOWYCH. PRZEBIEG ĆWICZEŃ, A ŚCISŁEJ - NIEKTÓRE ICH ELEMENTY, OBSERWOWAŁ W DNIU 3 BM. MINISTER OBRONY NARODOWEJ, GEN. BRONI WOJCIECH JARUZELSKI, KTÓREMU TOWARZYSZYLI WICEMINISTER OBRONY NARODOWEJ, SZEF SZTABU GENERALNEGO WP GEN. DYW. BOLESŁAW CHOCHA, SZEF GŁÓWNEGO ZARZĄDU POLITYCZNEGO WP GEN. DYW. JAN CZAPLA, DOWÓDCA MARYNARKI WOJENNEJ PRL WICEADMIRAŁ LUDWIK JANCZYSZYN, I SEKRETARZ KOMITETU WOJEWÓDZKIEGO W GDAŃSKU ALOJZY KARKOSZKA, ADMIRAŁOWIE ORAZ INNE OSOBY.

      PONIŻEJ RELACJONUJEMY PRZEBIEG OWEJ WIZYTY ORAZ ZADAŃ BOJOWYCH REALIZOWANYCH PODCZAS ĆWICZEŃ.

Tuż po porannym podniesieniu bandery przedziały okrętu podwodnego "296" wypełnił dźwięk dzwonków elektrycznych, sygnalizując ogłoszenie alarmu manewrowego. Wkrótce okręt opuścił port...

Podczas przejścia do wyznaczonego rejonu ćwiczeń podwodnicy byli wyraźnie podekscytowani, w ich gronie znajdowali się przecież niecodzienni goście - minister Obrony Narodowej gen. broni Wojciech Jaruzelski oraz towarzyszące mu osoby. W ich obecności przyjdzie załodze wykonać oczekujące ją tego dnia zadanie taktyczne, polegające na odszukaniu w określonym rejonie wodnym oraz zaatakowaniu torpedami okrętu - celu...W czasie przejścia OP-295 na poligon morski Minister zwiedził poszczególne przedziały okrętowe, rozmawiając z członkami załogi o procesie szkolenia, charakterze realizowanych przez załogą zadań na morzu, o jej warunkach bytowych.

W chwili wykrycia poszukiwanego celu dowódca OP-295 zarządził szybkie zanurzenie okrętu. Nie tracąc ani na chwilę kontaktu z celem, niezwłocznie przystąpiono do wypracowywania niezbędnych elementów przygotowywanego skrupulatnie ataku torpedowego. Odbywało się to w pomieszczeniu centrali okrętu, gdzie koncentrowały się wszystkie meldunki i rozkazy. Przebywający w nim minister Obrony Narodowej gen. broni Wojciech Jaruzelski oraz towarzyszące mu osoby z uwagą śledzili tok przygotowań do kulminacyjnego momentu akcji - do odpalenia torped.

      Torpedyści w skupieniu czekali przy wyrzutniach ostatecznej decyzji "pierwszego po bogu". Wreszcie krótki rozkaz: "Aparaty - pal...". Gwałtowny wstrząs okrętem upewnił załogę, że torpedy opuściły wyrzutnie. OP-295 zanurzony był wtedy na głębokości peryskopowej.

      Meldunek przekazany przez okręt-cel brzmiał: torpedy przeszły prawidłowo. Atakowanym obiektem był nasz niszczyciel - ORP "Grom", stanowiący podczas akcji okręt wchodzący w skład sił morskich "przeciwnika".

      Tak więc załoga OP-295 powiększyła swoje dotychczasowe osiągnięcia o nowy konkretny sukces. Tym samym dowiodła ona, że zadania swoje potrafi wykonywać, jak przystało na przodujący aktualnie okręt Marynarki Wojennej.

Niebawem OP-295 ponownie ukazał się na powierzchni morza. Tymczasem w jego pomieszczeniach zainaugurowano, zgodnie z marynarską tradycją i przyjętym na okrętach tej klasy obyczajem, ceremoniał chrztu morskiego, któremu poddani zostali: minister Obrony Narodowej gen. broni Wojciech Jaruzelski, wiceminister ON, szef Sztabu Generalnego WP gen. dyw. Bolesław Chocha, szef GZP WP gen. dyw. Jan Czapla oraz I sekretarz KW PZPR w Gdańsku Alojzy Karkoszka.

Uroczystość odbyła się z zachowaniem obowiązujących zasad, a udokumentowaniem przyjęcia wyżej wymienionych do "Królestwa Neptuna" było wręczenie każdemu pamiątkowego dyplomu zawierającego nadane mu podczas chrztu imię morskie.

Dochodziła godzina 11.00, kiedy OP-295 podszedł do burty naszego niszczyciela - ORP "Warszawa". Żegnając podwodników dostojni goście życzyli im dalszych osiągnięć w morskiej służbie.

W chwilę później Minister Obrony Narodowej oraz towarzyszące mu osoby znajdowali się już na pokładzie wymienionego wyżej niszczyciela...

Co najmniej od kwadransa artylerzyści z ORP "Warszawa" czuwali w alarmie bojowym na swoich SB, gdy z pomostu rozległa się nagle zapowiedź akcji ogniowej.
- Lewa burta. Odległość 12... samolot... Lufy działek niszczyciela szybko naprowadzone zostały w podanym kierunku. Artylerzyści z obsługi podległej bosm. Józefowi Kosobudzkiemu w pełnym napięciu oczekują dalszego rozwoju sytuacji. Na szczęście niedługo, bo już po kilku "sekundach rozbrzmiewa kolejny rozkaz: - Lewo 20... kąt podniesienia   20...   Cel  -  rękaw...
Jeszcze nie przebrzmiało echo dobiegających z głośnika słów przełożonego, a już rozległ się huk serii wystrzałów. Po chwili zawtórowały mu druga i następne serie.
Można było podziwiać precyzyjność wykonywanego przez artylerzystów zadania - wystrzelone pociski w większości układały się na tle holowanego przez samolot rękawa. Otworzyli ogień w jego kierunku również artylerzyści z idącego za "Warszawą" niszczyciela "Grom".

      Po chwili na morzu znowu zaległa cisza. Obsługi dział doznały chwilowej ulgi, pełną napięcia akcję miały za sobą. Ludzie byli najwyraźniej zadowoleni, wiedzieli już, że zadanie uwieńczone zostało dobrym rezultatem.

      W krótce nowa sytuacja: trzeba odpierać atak kutrów torpedowych usiłujących dokonać wespół z kutrami rakietowymi uderzenia na ich okręt oraz na towarzyszący mu niszczyciel "Grom".

      Zamiar "przeciwnika" nie został jednak urzeczywistniony. Załoga "Warszawy" w porę dostrzegła grożące jej niebezpieczeństwo i skutecznie mu zapobiegła. Niemała w tym zasługa nowoczesnych urządzeń elektronicznych i środków wykrywania, w które wyposażony jest nasz niszczyciel, precyzyjności działania jego techniki bojowej i uzbrojenia.

      Jednakże efekty ich wykorzystania byłyby o wiele skromniejsze bez odpowiednio wysokich kwalifikacji specjalistycznych, zgrania i sprawności bojowej ludzi wchodzących w skład załogi tego okrętu. Wystarczy powiedzieć, że co najmniej dwóch spośród każdej trójki specjalistów tego okrętu - pomijając oczywiście kadrę oficerską - posiada tytuł klasowego specjalisty, dziesięciu ludzi osiągnęło najwyższą - I klasę, pięciu zaś jest aktualnie mistrzami Marynarki Wojennej w różnych specjalnościach.

      Ci ostatni to: w specjalności - torpedysta st. chor. mar. Franciszek Rułkowski, maszynista - st. bosm. Gerard Romanowicz, palacz kotłowy - st. bosm. Stanisław Flis, specjalista CA - bosm. Wiesław Kisiel oraz dalmierzysta okrętowy - bosmat Mikołaj Kościuk.

Trzeba wspomnieć i o tym, że aktualnie 35 marynarskich kolektywów z niszczyciela "Warszawa" konsekwentnie walczy o miano DSS. Oficjalnie posiadają go już trzy działy okrętowe, tj. nawigacyjny, chemiczny i służby zdrowia oraz drużyny: elektryków torpedowych, którą dowodzi st. mar. Krzysztof Wolski i drużyna dalmierzystów podległa wspomnianemu już mistrzowi Marynarki Wojennej - bosmatowi Kościukowi.
Kilkudziesięciu członków załogi niszczyciela posiada odznakę "Wzorowy Marynarz", z tego 12 - II stopnia. Można przy tym dodać jeszcze, że elektryk okrętowy st. mar. Józef Jeżowski ma honorową odznakę przodownika wyszkolenia LM NRD, a operator radiolokacji i(radarzysta), st. mar. Zbigniew Siebert, odznakę "wzorowego" nadawaną marynarzom floty wojennej ZSRR.
Pierwsze tegoroczne zadanie egzaminacyjne załoga okrętu zdała na ocenę b. dobrą, co jest dowodem rzetelnego przygotowania tego okrętu do wyjścia na morze i do realizowania programowych zadań szkoleniowych...
Dochodziło południe, gdy uwagę przebywającego na pomoście bojowym ORP "Warszawa" ministra Obrony Narodowej gen. broni Wojciecha Jaruzelskiego oraz towarzyszących mu osób zaabsorbowało pojawienie się szybko lecących samolotów szturmowych lotnictwa Marynarki Wojennej.
Kolejno jeden za drugim atakowały one z lotu nurkowego "nieprzyjacielski" okręt. Ponieważ były to tylko ćwiczenia, cel ataku naszych lotników stanowił po prostu... kadłub wycofanego z linii okrętu. Widoczna z ORP "Warszawa" celność pocisków wystrzelonych z broni pokładowej szturmowców budziła zrozumiałe uznanie obserwujących dla mistrzostwa ogniowego pilotów, dla ich opanowania oraz precyzji, z jaką wykonywali oni swoje zadanie. Dokonawszy niszczycielskiego dzieła odrzutowce odleciały wkrótce, znikając na południowo-wschodnim sklepieniu nieba...

...Pobyt gości na niszczycielu dobiegał końca. Zanim jednak opuścili oni pokład okrętu w jego mesie nastąpił moment oficjalnego pożegnania. Minister Obrony Narodowej wyraził załodze podziękowanie za dotychczasowy jej trud w służbie na morzu, życząc jednocześnie dalszych osiągnięć w realizacji stawianych przed okrętem zadań.

      Dla upamiętnienia pobytu dostojnych gości na okręcie, kilkuosobowa delegacja jego załogi z dowódcą niszczyciela na czele wręczyła ministrowi Obrony Narodowej gen. broni Wojciechowi Jaruzelskiemu skromny upominek w postaci wykonanej w metalu stylizowanej sylwetki swojego okrętu.

*         *         *

     W godzinach południowych Minister Obrony Narodowej odwiedził jeden z nadmorskich garnizonów, dokonując lustracji jego obiektów wojskowych i socjalnych. M. in. złożył wizytę w garnizonowym klubie oficerskim, gdzie z uwagą obejrzał gabinet historii oraz zgromadzone w  nim pamiątki, fotokopie i dokumenty.
W adnotacji wpisanej do księgi pamiątkowej gen. broni Wojciech Jaruzelski życzył jednostkom garnizonu dalszych sukcesów w służbie morskiej.

W adnotacji wpisanej do księgi pamiątkowej gen. broni Wojciech Jaruzelski życzył jednostkom garnizonu dalszych sukcesów w służbie morskiej.

     Ponadto goście mieli możność obejrzenia występu zespołu dziecięcego, na którego program złożyło się szereg udanych tańców i piosenek.

*         *         *

      Przebywając na Wybrzeżu minister Obrony Narodowej gen. broni Wojciech Jaruzelski i towarzyszące mu osoby odwiedzili również Centrum Szkolenia Specjalistów Marynarki Wojennej im. F. Zubrzyckiego. Treściwa relacja komendanta Centrum oraz zwiedzenie szeregu gabinetów szkoleniowych umożliwiły przybyłym bliższe poznanie bogatego dorobku dydaktycznego, kierunków oraz perspektyw rozwojowych tego ośrodka w zakresie przygotowywania specjalistów do służby na okrętach.

      Poważny udział w doskonaleniu procesu dydaktycznego na terenie Centrum oraz rozwijaniu bazy szkoleniowej posiadają m. in. .aktywiści pożytecznego ruchu wynalazczości i racjonalizatorstwa. Wartość zgłoszonych i zrealizowanych tą drogą projektów w ciągu pięciu ostatnich lat sięga niebagatelnej sumy - 13 milionów złotych.

Dzięki pomysłowości racjonalizatorów oraz konsekwentnej realizacji podejmowanych zobowiązań uruchomiono na terenie CSSMW 13 nowych gabinetów umożliwiających osiąganie większych niż przed laty efektów w procesie szkolenia kursantów, powstały nowoczesne strzelnice, ośrodek do szkolenia praktycznego z zakresu obrony przed bronią masowego rażenia i inne. O przydatności, ich goście przekonali się zresztą podczas zademonstrowanych im ćwiczeń na poligonie "walki z wodą", ogniowym torze przeszkód oraz poligonie OPDMAR. Z godną podziwu zręcznością I wprawą uczestnicy ćwiczeń, młodzi marynarze, sprawnie likwidowali "przebicia" w kadłubie "okrętu", którymi pod ciśnieniem wdzierała się do wnętrza woda, bez wahania pokonywali przeszkody w postaci płonącego napalmu, szybko i skutecznie gasili za pomocą specjalnych środków objęte ogniem pojazdy mechaniczne...

Nazajutrz minister Obrony Narodowej, gen. broni W. Jaruzelski, szef Sztabu Generalnego WP, gen. dyw. B. Chocha oraz szef GZP WP gen. dyw. J. Czapla opuścił: CSSMW udając się w rejon ćwiczeń Wojsk Lotniczych, gdzie zademonstrowano m. in. starty i lądowania maszyn bojowych z dróg państwowych.
kmdr ppor. J. JOACHIMCZAK

NA ZDJĘCIACH (str. 2): l - Uczestniczący w ćwiczeniach "Neptun-71" minister Obrony Narodowej, gen. broni Wojciech Jaruzelski i towarzyszące mu osoby na pomoście bojowym OP-295. 2 - Pokonywanie ogniowego toru przeszkód przez marynarzy CSSMW. (Str. 5) l - Na pomoście kutra torpedowego podczas alarmu chemicznego. 2 - Minister Obrony Narodowej, gen. broni Wojciech Jaruzelski w moment po wkroczeniu na pokład niszczyciela "Warszawa". 3 - Fragment niszczyciela ORP "Warszawa". W głębi niszczyciel ORP "Grom".4 - Ścigacze na kursie bojowym, 5 - Moment ćwiczeń z zakresu walki o żywotność okrętu. 6 - Załadunek bomb głębinowych na pokład okrętu.

(Foto:  WAF - St.  Iwan {4)  i  CAF  - J.  Uklejewski  (1)